
Po
szybkim rozstaniu się z Kingą, Lena chodziła bez sensu po mieście. Zajrzała do
kilku galerii bez żadnego powodu. Co chwilę wykonywała połączenie do mamy która
nie odbierała ani razu nie oddzwoniła. W głowie dziewczyny dalej kłębiły się
słowa przyjaciółki na temat Grześka. Obiecała jej że przemyśli to wszystko. W
kieszeni kurtki ściskała mała kartkę papieru na której był numer nieznajomego.
Siadając na ławce w parku wyciągnęła ją i czytała w głowie numer telefonu.
-
Kajetan.. - wyszeptała z
lekkim uśmiechem.
W
dłoni trzymała też telefon na którym po pół godziny widniało ' Mama<3 '.
-
Mamo no halo! - mówiła.
-
Lenka co się dzieje?! Wyszłam dosłownie na chwilę ze spotkania. - pytała.
-
Nie mam kluczy od domu. Musiałam je gdzieś zgubić wczoraj czy coś. - schowała kartkę papieru do kieszeni.
-
Dziecko.. Nie wiem o której tu skończymy. Przyjedź do redakcji zostawię ci
klucze na recepcji. - rozłączyła
się cmokając do słuchawki.
Szybkim
krokiem udała się na postój taksówek. Wsiadła do pierwszej z brzegu witając się
ze starszym mężczyzną.
-
Poproszę na Ekerta 15. -
włożyła słuchawki w uszy i patrzyła w okno, jak deszcz odbijał się od szyby.
-
Czy mógł by pan poczekać ? -
pytała wysiadając z auta.
-
Oczywiście że tak. -
odpowiedział zachrypniętym głosem.
Podbiegła
szybko do budynku. Wielkie szklane drzwi same otworzyły się na widok jej ciała.
Weszła i prosto udała się do recepcji.
-
Dobry wieczór mama miała..-
nie zdążyła do kończyć zdania kiedy kobieta podała jej klucze.
-
Pani Lena Szymańska? -
pytała niska brunetka.
-
Tak.. - odpowiedziała.
-
To w takim razie to klucze dla Pani, mama prosiła żeby przekazać. - wręczyła jej klucze i zajęła swoje
miejsce.
-
Dziękuje.. - schowała
plik kluczy do torebki i wyszła.
Wsiadła
z powrotem do taksówki.
-
Więc gdzie teraz jedziemy ?- spojrzał
na nią w lusterku.
-
Teraz do domu, Romantyczna 21. –
odpowiedziała z uśmiechem.
Do Mamy : Dzięki za kluczę, jadę już do domu. zostawię
otwarte drzwi jak byś wróciła w nocy. Lena.
Dojechała
do domu, kierowca poinformował ją że należy się 52.50zł. Podała starszemu
mężczyźnie pieniądze i wysiadła. Otworzyła wielkie drewniane drzwi i weszła do
środka. Kurtkę i buty odstawiła na miejsce i udała się na piętro. Wzięła
prysznic. Na siebie założyła ciepłe dresy i koszulkę. Z szafy wyciągnęła bluzę
z kapturem i usiadła na łóżku przed laptopem. Siedziała bez sensownie wpatrując
się w monitor. Usunęła wspólne zdjęcia z Michałem z dysku. Otarła łzę która
spływała po policzku. Chwilę potem zeszła na dół, zaparzyła zieloną herbatę.
Siedziała w salonie wpatrując się w przestrzeń. patrzyła jak deszcz odbija się
od okna. W domu było cicho jak nigdy.
-
Nie lubię być sama w domu. - mówiła
sama do siebie.
Odstawiła
pusty kubek na ławę. Z kurtki wyciągnęła kartkę z numerem telefonu
Kajetana.
Do Kajetana: Cześć Kajetan, podałeś mi swój numer w kawiarni.
Lena.
Nastawiła
budzik na 7.30 rano i położyła się spać.
Rano
wstała na czas. Szybko przebrała się w przygotowane ciuchy i zrobiła lekki make
up. Włosy zostawiła rozpuszczone, które opadały na jej ramiona. Zeszła na dół,
w salonie zauważyła mamę która spała na sofie. Po cichu przykryła ją kocem. W
kuchni przygotowała dla siebie i dla mamy śniadanie. Zaparzyła sobie kawę i
skubnęła co nie co z przygotowanego śniadania. Na stole w kuchni zostawiła
mamię kartkę, że znalazła swoje klucze i że wyszła już do szkoły. W drodze do
szkoły zadzwonił Kajetan, umówili się na wieczór po 18.
-
Cześć! – mówiła z
wielkim uśmiechem na ustach.
Obie
udały się do klasy.
-
Uważaj na panią od polskiego.. Podobno dzwoniła do twojej mamy.- mówiła Kinga.
-
Gorzej być nie może.. –
Lena schowała twarz w swoich dłoniach.
W
klasie była już ich wychowawczyni. Wszyscy jak zwykle siedzieli w swoich
grupkach. Dziewczyny usiadły na swoim miejscu witając się z resztą.
-
Lena.. – słyszała głos
nauczycielki. – Chodź ze mną. – mówiła.
Dziewczyna
podniosła się z miejsca nie biorąc nic ze sobą. Wyszła za nauczycielką
zamykając drzwi.
-
Dzwoniłam wczoraj do twojej mamy.. –
zaczęła – Nie mogłam się z nią skontaktować. Ostatnio dużo wagarujesz,
opuściłaś się też w nauce.. – kontynuowała.
-
Mama wczoraj miłą ważne spotkanie w pracy. – odpowiedziała, kontem oka widziała Grześka wchodzącego do
klasy.
-
Proszę przekaż jej że chciałabym się z nią spotkać jak najszybciej. Przekażesz
jej prawda? – dodała
nauczycielka.
-
Tak jeśli będzie w domu.. –
odpowiedziała.
-
Dobrze to sama postaram się do niej zadzwonić. – weszła do klasy.
-
Życzę powodzenia. –
pomyślała.
Lena
zajęła miejsce koło Kingi wyciągając książki z torebki. Wyciągnęła też telefon,
na którym miała dwa esemesy od Kajetana. Czytając oba, lekko się uśmiechnęła.
Czuła wzrok jakieś osoby na sobie. Spojrzała w stronę Grześka, siedział po
przeciwnej stronie klasy patrząc na nią.
Boski ! Pisz kolejny jak najszybciej ;*
OdpowiedzUsuń