W ciągu ostatniego tygodnia Lena spędziła z mama około dwóch dni. Kolejne wyjazdy, kolejne spotkania po raz kolejny była sama. Jest jednak także pozytywna strona tego wszystkiego. Do Kajetana zbliżyła się o wiele bardziej niż planowała. To z nim spędzała długie wieczory przed monitorem komputera i piła swoją ulubioną herbatę. Ten wieczór również spędzali razem.

- A to, kto to jest? - wskazywał palcem na kolejne zdjęcia.
- Moja kochana Babunia. - mówiła z lekkim uśmiechem. Czułą łzy napływające do jej oczu. Odwróciła się i usiadła na łóżku.
- Przepraszam... Zachowuję się jak dziecko. - otarła łzę.
Usiadł na przeciwko niej patrząc prosto w oczy. Uśmiechnął się i przytulił tak jak zawsze.
- Dziękuje że jesteś. - patrzyła na niego.
- Nie dziękuj. Chce być, zawsze. - zbliżył się do jej ust.
- Przepraszam.. ale nie. - odsunęła swoje ciało na brzeg łózka chowając twarz w dłonicach.
Kajetan wstał, zamknął za sobą drzwi i wyszedł z domu. Lena podeszła do okna widząc chłopaka odchodzącego szybkim krokiem w stronę miasta. Usiadła na łóżku i sięgnęła po album który leżał zaraz obok. Kolejno przewracała białe kartki co chwilę się uśmiechając. Chwilę potem leżała w łóżku zasypiając w cichym samotnym domu.
- Halo? - mówiła zaspanym głosem. Słuchając długiego monologu z powrotem położyła głowę na poduszczę.
- Dobrze.. - mówiła - Tak.. Jak zwykle. - dodała i rozłączyła połączenie.
Chwilę jeszcze leżała w łóżku myśląc o tym co się przed chwilą stało. Podniosła się z łóżka i stanęła przed szafą. Wyciągnęła leginsy, dłuższy top i sweterek. Szybko spakowała swoją torebkę i wyszła do szkoły. W autobusie kilka krotnie starała się dodzwonić do Kajetana jednak nie odpowiadał. Widząc Kingę która wsiadała do autobusu schowała telefon i uśmiechnęła się.
- Wszystko w porządku? - pytała przyjaciółka.
- Jasne że tak. - ponownie się uśmiechnęła.
- Nie chowaj się za tym uśmiechem. - mówiła.
- Mama wyjechała sobie.. Od tak na kilka dni do Zakopanego. Kajetan chciał mnie wczoraj pocałować. Nie, nie dałam się. - mówiła widząc reakcje przyjaciółki. - Całą noc myślałam o babci. U niej przecież zawsze spędzałam takie dni jak mamy nie było. - dodała.
- Możesz zawsze wpadać do mnie. Wiesz o tym. - uśmiechnęła się. - A do Kajtka napisz.. - dodała
Jeszcze chwilę dziewczyna biła się z myślami czy powinna.
Do Kajetana: Kajtek.. Przepraszam Cię za wczoraj. Zobaczymy się dziś o 12 niedaleko mojej szkoły? Zrozumiem jak nie przyjdziesz. Lena.
Lena niezauważona wyszła ze szkoły o wiele wcześniej niż powinna. Wychodząc głównym wejściem szkoły widziała chłopaka czekającego na nią. Podeszła do niego mówiąc ciche cześć. Przytuliła się i odeszli w stronę jego samochodu. Widziała jego uśmiech na jej widok i czuła jak mocno trzymał ją za jej małą dłoń. Wsiedli do auta i jechali przed siebie.
- Wczoraj.. - zaczęła.
- Nic nie mów. Wczoraj było wczoraj, dziś jest dziś. - uśmiechnął się - To gdzie jedziemy? - pytał.
- Do mnie. - odpowiedziała z uśmiechem.
Zaparkował tam gdzie zawsze i oboje weszli do jej dużego domu. W kuchni Lena zaparzyła herbatę i oboje usiedli w salonie.
- Chodź tutaj. - objął ją. - Wczoraj to ja przesadziłem. - szeptał.
- Nie.. Kajtek. - mówiła.
- Proszę Cię. - przerwał jej. - Wiem to moja wina. Przepraszam. - dodał.
Popatrzyła na niego z uśmiechem i delikatnie pocałowała jegousta.
Było tak miło. Nie wiem dlaczego, ale wszędzie czuję magię świąt! :) Pierwszy raz mnie tak wzięło. Cieszę się, że się pogodzili i ten niepewny okres nie trwał długo ;) Wesołych świąt! ;* i pisz dalej ;)
OdpowiedzUsuń