- Powiedź mi co ty sobie
wyobrażasz ! Myślisz że mam dwa lata, że nic nie czuję.. - Mówiła przez łzy.
- Ale... - Przerwał
jej przy czym starał objąć ja w pasie.
- Nie. Nawet mnie nie dotykaj,
nie podchodź do mnie! Nie szukaj żadnych wymówek rozumiesz. Czekaj.. Ty nic nie rozumiesz myślisz że jesteś
pępkiem świata! - Dokończyła
swoje zdanie. Odchodząc słyszała jego słowa skierowane w jej stronę zignorowała
je i udała się na przystanek autobusowy Szła przez miasto ocierając spływające
łzy po policzku. Widziała spojrzenia przechodniów i ich reakcje na swoje
zachowanie. Spojrzała na rozkład autobusów, jej kolejny autobus był dopiero za
godzinę.
- Zajebiście kurwa no!-
tylko tyle była w stanie z siebie wydusić przez łzy.
Usiadła na ławce, przeglądała ich
wspólne zdjęcia. Czuła jak coś w środku łamie się na kilka części. Wiedziała że
w tym momencie coś się skończyło.
- Kinga.. jesteś sama w domu?-
Starała się opanować płacz.
- Jestem, znaczy nie, mama zaraz
z pracy wraca. Co jest mała?! co się dzieje. gadaj.- Jej samej głos zadrżał.
- Nic, mogę u ciebie nocować?-
Kontynuowała.
- Pewnie że możesz! - Odpowiedziała.
- Mama wie że będę spać u
ciebie, już do niej pisałam, zgodziła się. Czekam na autobus, niedługo będę. -
Mówiła smutnym głosem.
-Czekam. – Cmoknęła do
słuchawki rozłączając połączenie.
W autobusie ogarnęła jakoś swój
makijaż i wysłała esemesa do przyjaciółki informując ją że za niedługo powinna
być. Jadąc autobusem wykonała połączenie
do przyjaciela –Grześka. Informując go że dziś nie da rady się z nim zobaczyć.
Lena wysiadła z autobusu widząc sylwetkę przyjaciółki w oddali, szła w jej stronę. Z każdą kolejną sekundą Lena czuła
że w jej oczach zbiera się słona woda zwana łzami.
-
Lena.. – Wyszeptała Kinga przytulając drobne ciało przyjaciółki. - Trzymaj. – mówiła podając jej
chusteczki.
W drodze do domu przyjaciółka nie
zadała żadnego pytania na temat, tego co się stało. Wchodząc do domu Kinga
zasygnalizowała mamie żeby o nic nie pytała. Obie od razu udały się do pokoju.
Lena usiadła na łóżku i zaczęła płakać
- Lenka nie płacz. -
przyjaciółka usiadła obok dziewczyny przytulając ją do siebie. Lena, mamrotała
coś pod nosem między łzami.
- Poczekaj..- Dziewczyna ponownie sięgnęła
po paczkę chusteczek. - Trzymaj wytrzyj oczy i nos i spokojnie opowiedz co
się dzieje. –
- Spotkałam się z Michałem. Przyznał się,
Paulina wcale nie kłamała..Rozumiesz! Jak on mógł po prostu!- ponownie
zaczęła płakać.
Jestem z Tobą cały czas i wciąż zaciskam palce ;)
OdpowiedzUsuńNo, ale jak mogłaś skończyć w takim momencie ?! ;D